Porwij Się Na To W 2015!

Czy masz marzenia? Oczywiście, że masz. Jedno, ale zapewnę kilka. Nowy rok to nowy początek. Z każdym minionym rokiem nie tylko starzejemy się, ale i dostajemy kolejną sznasę aby rozwinąć się mentalnie.

Nowy rok jest świetnym punktem wyjściowym aby:

mniej myśleć – działać więcej
wreszcie podjąć pewne decyzje
spalić karmę – stworzyć nowego siebie
wprowadzić pomysły w życie
dokończyć to co zaczęłaś
itp.

Zrób coś fajnego w 2015 – nie tylko w styczniu, ale przez cały rok!

O czym marzysz? Co bardzo chciałabyś zrobić? Każdy nowy dzień, tydzień i miesiąc to świetna okazja, aby zrobić mały krok w kierunku realizacji tego celu. I nie ma znaczenia, czy jest to błahostka czy jakieś duże przedsięwzięcie. Czy mowa tu o zgromadzeniu wystarczająco dużo siły psychicznej aby stanąć twarzą w twarz z osobą, która Cię źle traktuje i w końcu wyjaśnić konflikt czy też znaleźć wystarczająco energii fizycznej aby wzmocnić mięśnie pośladków. Nawet takie małe sukcesy są częścią większego celu. Czynią nas mądrzejszymi, silniejszymi, bardziej pewnymi siebie, a tym samym bardziej atrakcyjnymi i szczęśliwszymi. Każdy dzień tego roku to szansa żeby zainwestować jakiś % naszej energii i czasu do realizacji wymarzonego celu – krok po kroku…

Jednym z moich celów w tym roku jest wzięcie udziału w pierwszym w moim życiu biegu z cyklu tough mudder ;) Naturalnie, chodzi mi nie tyle o wziecie udziału co o bezkontuzyjne i radosne ukończenie 7 km biegu przeszkód, Krassfit Challenge, odbywającego sie 30 maja w Berlinie.

W ramach przygotowań zamierzam możliwie regularnie, czyli dwa razy w tygodniu, uczestniczyć w zajęciach cross fit (to na siłę i pracę grupową), ćwiczyć raz do dwóch razy w tygodniu jogę (to na rozciąganie i giętkość ciała), raz w tygodniu trochę pobiegać (to na szybkość i wytrzymałość) oraz kontynuować moją codzienną praktykę medytacji zen (to koncentracja i siła psychiczna). Nie muszę chyba dodawać, że dla mnie to nie tylko wyzwanie, ale i jeden wielki fun… ;)

Brzmi jak napięty harmonogram biorąc pod uwagę, że pracuję na pełny etat? Zgadzam się, aczkolwiek wierzę, że jest to kwestia dobrej organizacji i koncentracji. Bywają dni lepsze i gorsze i może zdarzyć się, że nie uda mi się całkowicie wywiązać z moich postanowień. Nie ma problemu, gdyż posiadanie planu to poprostu pomocne narzędzie ułatwiające mi aby krok po kroku zbliżać się do realizacji mojego celu.

W podobny sposób przygotowałam się do mojego pierwszego półmaratonu, który udało mi się przebiec z frajdą i bez kontuzji, mimo pewnych problemów zdrowotnych. To wystarczający dowód na to, że warto mieć i fajny cel i plan działania.

Trzymam kciuki za Wasze pasje oraz ich realizację w tym roku! :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *